niedziela, 28 stycznia 2024
Baza weterynarzy
środa, 24 stycznia 2024
Weterynarz Iwanowice
wtorek, 6 grudnia 2022
Bal maskowy
Kilkoletni pobyt wśród wiejskiego zacisza,
kwaśne mleko i niczem nie zamącony spokój ducha — sprawiły to, że
Tadzio, któremu z powodu zbyt (jak na wyrostka) bladej cery, kazano
opuścić czwartą klasę, — dziś stał się bardzo ładnie uformowanym
młodzieńcem. Jego oblicze walczyło o lepsze z ponsowym szlafrokiem
ukochanego papy, struś mógłby mu pozazdrościć apetytu, a niedźwiedź snu;
co zaś do karku, ten okazał się sklepionym tak szczęśliwie, że Tadzio
nic z pewnością nie utraciłby z sympatji swych znajomych, gdyby zamiast
wąskiego paryskiego krawacika, włożył na szyję naprzykład krakowskie
chomonto.
Dla uzupełnienia edukacji jedynaka, który już
znał na palcach wszystkie powiatowe jarmarki, rodzice postanowili wysłać
go na karnawał do Warszawy. Szanowny ojciec dał mu osiemset rubli
gotówką i swoje stare niedźwiedzie; dobra matka troskliwie zaopatrzyła
go w garderobę i bieliznę, a kochająca ciotka, dla kompletu, ofiarowała
mu tuzin skarpetek, przed miesiącem przywiezionych z Brodów. Żydzi
miejscowi, przewidując, że artykuł ten dostanie się jakiemuś
galicyjskiemu szlachcicowi, wyhaftowali na tej niezbędnej części
męskiego ubrania hrabiowskie korony, co zobaczywszy, Tadzio postanowił
sobie, że odtąd przestawać będzie tylko z takimi ludźmi, którzy ubiorem i
znalezieniem się dowiodą, że mogą podobnie jak on, nosić skarpetki, a
nawet koszule i chustki z hrabiowskiemi koronami.
Drobna ta napozór okoliczność sprawiła, że Tadzio, będąc pierwszy raz w teatrze, z całego mnóstwa osób, zapełniających
salę, wszedł w ściślejsze związki z dwoma tylko młodzieńcami, których
wykwintność dostatecznie odpowiadała jego wprawdzie wysokim, lecz
słusznym wymaganiom. Przy winie, wypitem między pierwszym i drugim aktem
na koszt Tadzia, nowi znajomi okazali mu bardzo wiele życzliwości,
która wzrastała tak szybko, że już przy kolacji, zjedzonej tego samego
wieczora, również na koszt Tadzia, trzej młodzi ludzie otworzyli przed
sobą najskrytsze tajniki serca i zaprzysięgli dozgonną przyjaźń.
W tym samym czasie i okolicznościach postanowiono wybrać się na przyszłą niedzielę, na trzecią zkolei maskaradę.
Myliłby się ten, ktoby sądził, że tłuste
policzki, oparte na zadziwiającym apetycie, wyłączają tkliwość uczuć i
skłonność do marzycielstwa. Tadzio miał policzki bardzo tłuste, że nie
powiemy pucułowate, niemniej jednak... marzył. W niespracowanym jego
umyśle tkwiło kilka kryminalnych powieści Gaboriau, i Tadzio wśród
głębokich westchnień wyznał swoim nowym przyjaciołom, że z największą
rozkoszą poświęciłby cały zapas życia, zdrowia, a nawet pieniędzy, gdyby
mu się udało, na nadchodzącej maskaradzie, zawiązać jakąś miłosną, a
zarazem okropną intrygę.
— Powiedzcie mi, najdrożsi przyjaciele — pytał
rozczulony Tadzio — czy trafiają się w Warszawie jakieś... tajemnicze
powikłania, jakieś... delikatne kwestje pieniężne, jakieś...
zadziwiające zdarzenia miłosne?...
— O tak, tak!... trafiają się rzeczy
nadzwyczajne — zapewnił Tadzia Ernest, młodzieniec obeznany, jak tysiące
innych, z powieściami Gaboriau.
— Szczególniej też z kobietami, mężczyznami i pieniędzmi — dodał Karol, który całego Gaboriau umiał napamięć.
Po tych słowach i wypiciu kilku butelek, nowi przyjaciele rozeszli się.
W ciągu tygodnia bohater nasz, znajomych swoich spotykał bardzo rzadko, głównie wieczorem przy kolacji, za którą zawsze
sam płacił. — W dzień zdawało mu się tylko, że widział raz kogoś
podobnego do Ernesta za kontuarem jakiegoś bławatnego sklepu, a drugi
raz, że ktoś podobny do Karola starannie chował się za firanki, wiszące w
oknie pewnego balwierza. Przywidzenia te wzmocniły w sercu Tadzia chęć
oglądania swoich drogich towarzyszów i ubawienia się na maskaradzie
razem z nimi.
W niedzielę, na godzinę przed północą, w
mieszkaniu rozgorączkowanego Tadzia zjawił się bardzo ładnie uczesany,
ogolony i uperfumowany Karol, donosząc, że ich przyjaciel Ernest w tej
chwili odebrał zaproszenie na bal do jakiegoś księcia, i że sami tylko
będą musieli udać się do teatru.
Poszli więc sami.
środa, 30 listopada 2022
Inspirujące cytaty
1. Bądź miły dla ludzi pnąc się w górę, ponieważ spotkasz ich ponownie na swojej drodze w dół.
Wilson Mizner
2. Ludzie zapomną, co mówiłeś. Ludzie zapomną, co zrobiłeś. Ale ludzie nigdy nie zapomną, jak się przy tobie czuli.
Maya Angelou
3. Jeśli osądzasz ludzi, nie masz czasu, by ich kochać.
Matka Teresa z Kalkuty
4. Jest tylko jedna rzecz, która sprawia, że marzenie jest niemożliwe do osiągnięcia: strach przed porażką.
Paulo Coelho
5.Nie odnajdziesz spokoju unikając życia.
Virginia Woolf
6. Nigdy nie rezygnuj z marzenia, tylko dlatego, że zrealizowanie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie.
Earl Nightingale
7. Zaczynamy żyć, kiedy przestajemy się bać życia.
Dorothy Thompson
8. Najlepszy sposób na osiągnięcie sukcesu w życiu to postępowanie według rad, których udzielamy innym.
Anonim
9. Dramatem życia jest to, że starzejemy się zbyt szybko, a mądrzejemy zbyt późno.
Benjamin Franklin
10. Gdy świat mówi “poddaj się”, nadzieja szepcze “spróbuj jeszcze raz”.
Anonim
11. Aktem największej odwagi wciąż pozostaje samodzielnie myśleć. Głośno.
Coco Chanel
12. Odwaga nie zawsze krzyczy. Czasami odwaga to cichy głos na koniec dnia, który mówi: “Spróbuję jutro jeszcze raz.”
Mary Anne Radmacher
13. Bądź odważny, a potężne siły przyjdą ci z pomocą.
Basil King
14. Miej odwagę żyć. Umrzeć potrafi każdy.
Robert Cody
Papuga nimfa
Często bywa tak że rodzice wybierają zwierze jako prezent dla swoich dzieci. Taki prezent to oczywiście bardzo dobry pomysł lecz swoją decy...
-
Współczesne firmy wydają mnóstwo pieniędzy na akcje promocyjne i odpowiednią strategię marketingową. Każdy dostatecznie zdaje sobie sprawę z...
-
Biuro nieruchomości Kraków Sprzedaż nieruchomości w Krakowie – strategia, nie przypadek. Skuteczna sprzedaż nieruchomości wymaga doświadc...
-
1. Bądź miły dla ludzi pnąc się w górę, ponieważ spotkasz ich ponownie na swojej drodze w dół. Wilson Mizner 2. Ludzie zapomną, co...